Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 5/6. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 5/6. Pokaż wszystkie posty

sobota, 11 października 2014

Wśród Ukrytych. Wśród Oszustów - Margaret Peterson Haddix

Tytuł polski: Wśród Ukrytych. Wśród Oszustów
Tytuł oryginalny: Among the Hiddens. Among the Impostors.

Seria: Dzieci Cienie (tom 1)

Autor: Margaret Peterson Haddix

Rok: 2011

Seria "Dzieci Cienie":
Wśród Ukrytych. Wśród Oszustów | Wśród Zdradzonych. Wśród Notabli | Wśród odważnych. Wśród wrogów | Wśród wolnych

Nota od wydawcy:
Niedaleka przyszłość, na światem ciąży widmo głodu. Rząd ustanawia Prawo Populacyjne, które zakazuje rodzinom posiadania więcej niż dwojga dzieci, jednak niektórzy ukrywają przed światem nielegalnych potomków. Jednym z dzieci pozbawionych przez rząd prawa do istnienia, jest Luke Garner, trzeci syn ubogiej, żyjącej na wsi, rodziny. Wychowany w izolacji, skazany na życie w cieniu, chłopak nie ma styczności z zewnętrznym światem aż do dnia, w którym odkrywa, że w położonym nieopodal domu dobrze sytuowanej rodziny, mieszka ktoś podobny do niego.

W przeciwieństwie do Luke’a, Jennifer znakomicie orientuje się w zewnętrznym świecie. Za pośrednictwem sieci utrzymuje kontakt z innymi nielegalnymi dziećmi, które, podobnie jak ona, marzą o zmianach, o normalnym codziennym życiu. Totalitarne społeczeństwo nie zna miłosierdzia dla niepokornych – czy zakrojone na szeroką skalę plany Jennifer mają jakąkolwiek szansę w starciu z rzeczywistością? A może zorganizowana siatka trzecich dzieci znajduje się pod całkowitą kontrolą rządu?

Recenzja:
Znalazłam dwa pierwsze tomy "Dzieci Cieni" podczas moich ostatnich większych zakupów w "taniej książce" i bez zastanowienia postanowiłam je nabyć, tym bardziej, że ich cena była zachęcająca (8 zł/szt). O książce naczytałam się już kilka dobrych recenzji, więc już wcześniej postanowiłam, że muszę ją przeczytać. Czy pierwszy tom spełnił moje oczekiwania?

Od razu zaznaczę, że lubię takie antyutopijne historię. Spodobało mi się "[delirium]", czy "Igrzyska Śmierci", więc i do "Dzieci Cieni" byłam nastawiona pozytywnie. No i się nie zawiodłam.

Książka opowiada o czasach, w których ze względu na głód wprowadzono Ustawę Populacyjną zabraniającą posiadania więcej niż dwoje dzieci. Jak można się domyśleć, wielu ludzi złamało tą ustawę sprowadzając na świat trzeci dziecko, które aby mogło przeżyć musi być ukrywane przez rządem. Takim właśnie trzecim dzieckiem - cieniem - jest nasz główny bohater Luke, który spędził swoje całe dotychczasowe życie chowany przed światem na strychu swojego domu. Monotonne życie Luka zmienia się jednak, kiedy obok jego domu powstaje nowe osiedle. Chłopiec obserwuje budowę domów przez szyb wentylacyjny na strychu, a po zakończeniu prac jego ulubionym zajęciem staje się obserwowanie swoich nowych sąsiadów. Luke szybko poznaje ich codzienny plan dnia, śledząc każdy krok każdego z nich. Wkrótce jednak zauważa też, że w domu obok znajduje się jeszcze jedna osoba, która nigdy nie wychodzi na zewnątrz... w ten oto sposób odkrywa kolejne trzecie dziecko ukryte przez rządem.
Ciekawość chłopca jest tak ogromna, że pewnego dnia ryzykując życie włamuje się do domu sąsiadów, aby poznać kim jest ukrywająca się tam osoba. Tak zaczyna się jego przyjaźń z Jen, która mimo, że również ukrywa się przed rządem to prowadzi zupełnie inne życie od Luka. Jen ma ogromną wiedzę na temat świata zewnętrznego, uświadamia chłopca o zakłamaniu rządu i o tym, że poza mini na świeci żyje wiele trzecich dzieci ukrytych w domach. Niektóre z nich mają nawet fałszywe dowody tożsamości i mogą żyć normalnie jak inni ludzie. Dziewczyna planuje pikietę "trzecich dzieci" pod gmach rządu, gdzie będzie walczyć o prawo do uznania "dzieci cieni" i zniesienia Ustawy Populacyjnej. 
Czy Jen zdoła nakłonić rząd do zmiany prawa? Czy trzeci dzieci będą mogły od tej pory żyć jak inni? Jaką rolę w tym odegra Luke? Czy chłopiec dostanie jakąkolwiek szansę na normalne życie?

Tak na prawdę pierwszy tom książki wydanej w Polsce to dwa tomy oryginału. W recenzji powyżej streściłam bardziej to co dzieje się w pierwszej części zatytułowanej "Wśród Ukrytych", niestety nie mogę streścić tego co jest w drugiej części "Wśród Oszustów" nie zdradzając zakończenia części pierwszej. Nie chcąc wiec spojlerować połowy książki, powiem tylko, że to co możemy przeczytać w części drugiej bezpośrednio wiążę się z zakończeniem pierwszej i jest bardzo ciekawe, chyba nawet bardziej podoba mi się właśnie ta druga część od pierwszej.

Całą książkę czyta się szybko, fabuła wciąga i jest ciekawa. Podoba mi się cały ten pomysł na stworzenie takiego świata i to jaki sposób ludzie próbują walczyć z totalitaryzmem i nieudolnym rządem. Mogę z pewnością polecić tę książkę każdemu, kto lubi powieści antyutopijne. Mimo, że jest to książka dla młodzieży to na pewno spodoba się również starszym czytelnikom.

Podsumowując, zachęcam do sięgnięcia po "Wśród ukrytych...", bo jest to ciekawa pozycja wśród powieści antyutopijnych i myślę, że warto zwrócić na nią uwagę. Posiadam już drugi tom i z pewnością wkrótce po niego sięgnę, ciekawią mnie bowiem dalsze losy Luka i jego walka z totalitarnym rządem :).

Ocena: 5/6

Recenzja bierze udział w wyzwaniu "Klucznik"
klucznik: ąćęłńóśźż
 Recenzja bierze udział w wyzwaniu "Czytam fantastykę 2014"

wtorek, 16 września 2014

Drżenie - Maggie Stiefvater

Tytuł polski: Drżenie
Tytuł oryginału: Shiver

Autor: Maggie Stiefvater

Cykl: Wilkołaki z Mercy Falls (tom 1)

Rok: 2011

Seria "Wilkołaki z Mercy Falls":
Drżenie | Niepokój | Ukojenie

Nota od wydawcy:
Zapada zmierzch, robi się coraz zimniej, chłopak staje się wilkiem, a ona...?

Współczesna opowieść o wilkołakach? Tak! A w niej miłość, przyjaźń, wielka samotność, okrucieństwo, poświęcenie i ból.

Kiedy zapada zmierzch i robi się coraz zimniej, niektórzy ludzie stają się wilkami. Grace odkrywa, że musi walczyć o wilkołaka Sama, którego pokochała. Zagrażają mu myśliwi i mróz, który może sprawić, że Sam nigdy nie odzyska ludzkiej postaci.

 „Jeśli podobał wam się 'Zmierzch', pokochacie też 'Drżenie'. Świetnie napisana książka, dwóch młodych narratorów, zimno, które decyduje o wszystkim".
The Observer

„To historia miłosna, od której trudno się uwolnić. Delikatnie prześladuje czytelnika bólem utraconej tożsamości i nadzieją na zdarzenie się niemożliwego".
Children's Literature


Recenzja:
Ta pozycja chodziła za mną już dawno. Jak tylko przeczytałam o czym jest i zobaczyłam jej okładkę, to po prostu MUSIAŁAM ją przeczytać, ale dopchać się do niej w bibliotece... aż w końcu się udało!

Historia opowiada o Grace, zwykłej dziewczynie z miasteczka  Mercy Falls, która w dzieciństwie została porwana sprzed domu do lasu przez wilki. Jakimś cudem Grace jednak ocalała, wilki nie pożarły ją żywcem, a jedyne co zapamiętała to niesamowite żółte oczy wilka, który ją ocalił. Od tego czasu, każdej zimy wilk o pięknych żółtych oczach wychodzi na skraj lasu przed dom dziewczyny, aby się jej przyglądać. Wycie w nocy wilków, spojrzenie żółtych oczu wywołują w Grace uczucia, których nie potrafi zrozumieć.

 Pewnego dnia w mieści ginie chłopak, winą za jego śmierć obarcza się miejscowe wilki. Lokalne władze decydują się na odstrzał tych zwierząt. W ten dzień, kiedy Grace wraca do domu znajduje przed drzwiami postrzelonego chłopaka o żółtych wilczych oczach...

Oczywiście dziewczyna natychmiast rozpoznaje w nim "swojego" wilka, a chłopak w końcu wyjawia jej całą prawdę o wilkołakach i swoim życiu. Ich niema miłość, którą darzyli się przez sześć lat w końcu przybrała "ludzką postać". Jedyne co stoi im teraz na przeszkodzie to zbliżająca się zima. Z każdym dniem robi się coraz chłodniej, a każdy stopień mniej zbliża Sama do ponownej przemiany w wilka, którym tym razem może zostać już na zawsze.

Złoty, jesienny las, zapach igliwia, powiew pierwszego chłodu, opadłe liście, mgła, gołe drzewa, pierwsze płatki śniegu... to obrazy, które przewijały mi się cały czas podczas czytania książki. Jest niezwykle klimatyczna, w sam raz do czytania na jesień. Jeśli faktycznie miałabym ją jakoś przyrównać do "Zmierzchu" to właśnie tym klimatem. Nie rozumiem stwierdzenia, że jeśli komuś podobał się "Zmierzch" to polubi też "Drżenie"... książki są zupełnie różne. Fakt, że obie poruszają tematykę wilkołaków, ale w zupełnie inny sposób i na innej płaszczyźnie. O ile w "Zmierzchu: jest to trochę hmm toporne, to tu jest to niezwykle lekkie, zmysłowe. Miłość Grace i Sama jest o wiele głębsza. Wiedzą, że w końcu nadejdzie zima i Sam stanie się na zawsze wilkiem. Próbują oddalić ten dzień jak najbardziej, ale nie cechuje ich w tej walce ośli upór, czy też wręcz mania jaką widać u Belli.

Książkę przeczytałam prawię w jeden dzień, urzekła mnie swoim klimatem i historią, nie raz miałam ochotę po prostu uciec do lasu i poczuć na własnej skórze ten zapach, którym przesiąknięta jest powieść. Nie mogę się doczekać kolejnego tomu. Polecam ją wszystkim, nawet jeśli nie spodobał się wam "Zmierzch", to nie sugerujcie się tym, "Drżenie" to zupełnie inne podejście do sprawy.

Ocena: 5/6

Recenzja bierze udział w wyzwaniu "Klucznik"
Wydana w serii | Okładkowe love
 Recenzja bierze udział w wyzwaniu "Czytam fantastykę 2014

Recenzja bierze udział w wyzwaniu "Czytam opasłe tomiska

459 str

piątek, 12 września 2014

[delirium] - Lauren Oliver

Tytuł polski: [delirium]
Tytuł oryginalny: Delirium

Autor: Lauren Oliver

Cykl: Delirium (tom 1) 

Rok: 2011

Seria "Delirium":
[delirium] | [pandemonium] | [requiem]


Nota od wydawcy:
„Mówili, że bez miłości będę szczęśliwa.
Mówili, że lekarstwo na miłość sprawi, że będę bezpieczna.
I zawsze im wierzyłam.
Do dziś.
Teraz wszystko się zmieniło.
Teraz wolę zachorować i kochać choćby przez ułamek sekundy, niż żyć setki lat w kłamstwie”.


Dawniej wierzono, że miłość jest najważniejszą rzeczą pod słońcem.
W imię miłości ludzie byli w stanie zrobić wszystko, nawet zabić.
Potem wynaleziono lekarstwo na miłość.

Czy gdyby miłość była chorobą, chciałbyś się wyleczyć?

Recenzja:
Po książkę sięgnęłam głównie ze względu na okładkę i opis. Strasznie mnie tym zaintrygowała. Choć z początku nie widziałam związku między okładką a treścią książki, to po jej przeczytaniu nabrała trochę sensu. Dla mnie symbolizuje dziewczynę, która wynurza oczy poza mgłę kłamstw, którą przysłaniano jej wzrok od dzieciństwa. 

Historia opowiada o nastoletniej Lenie żyjącej w utopijnym świecie gdzieś w przyszłości, gdzie wynaleziono lekarstwo na miłość. Uważa się tam bowiem, że to właśnie miłość nie pozwala ludziom osiągnąć spokoju i równowagi, prowadzi do wojem i innych nieracjonalnych zachowań będących źródłem cierpienia ludzkości. Od kiedy wynaleziono remedium na świeci zapanował ład i porządek, rządzi tu tylko zdrowy rozsądek, nie ma miejsca na emocje.

Lena, jak każdy mieszkaniec jej świata, podda się zabiegowi dopiero po ukończeniu osiemnastu lat, wcześniejsze próby podania remedium grożą efektami ubocznymi. Kiedy ją poznajemy dziewczyna ma siedemnaście lat i nie może doczekać się zabiegu. W dniu, w którym stawia się przed komisją, która ma zamiar ocenić ją pod każdym względem i dobrać na tej podstawie późniejszego partnera życiowego, zdarza się pewien wypadek. Prace w laboratorium przerywa atak "Odmieńców", ludzi, którzy nie poddali się zabiegowi i żyją w tzw. Głuszy poza granicami "bezpiecznych miast". Dziewczyna spostrzega w chwili ataku chłopca, który śmieje się z całej sytuacji niezauważony przez innych. Jej ocena zostaje przesunięta na inny dzień, a ona sama wraca z powrotem do normalnego życia. Powoli jednak za sprawą przyjaciółki dowiaduje się coraz więcej o Odmieńcach, którzy ponoć żyją nie tylko w Głuszy, ale także wśród nich, udając normalnych obywateli. Jakby tego było mało, poznaje Alexa, który okazuje się tym samym chłopakiem, którego widziała w dniu ataku na laboratorium. Mimo, że chłopak jest wyleczony, o czym świadczy blizna za uchem, dziewczyna czuje się w jego towarzystwie nieswojo.

Wkrótce jej życie zmienia się o 180 stopni, kiedy Alex wyznaje jej całą prawdę o Głuszy i Odmieńcach, a także o sobie samym. Lena zaczyna zdawać sobie sprawę, że świat w którym żyje to jedno wielkie kłamstwo.

Książkę czyta się bardzo szybko, te ponad 350 stron przeczytałam jednym tchem w dwa dni. Kiedy się zacznie nie można się oderwać. Autorka pisze przystępnym językiem, to co może zwrócić uwagę, to fakt, że w książce jest mało dialogów. Większą jej część stanowią opisy przemyśleń i obserwacji głównej bohaterki, która jest narratorem. Podoba mi się taki sposób napisania tej historii, bo pozwala on na dokładne poznanie naszej bohaterki i zrozumienie jej zachowań. Dodatkowym plusem były dla mnie zamieszczone przed każdym nowym rozdziałem fragmenty z Księgi SZZ (Księgi szczęścia, zdrowia i zadowolenia), fragmenty wierszyków dla dzieci, czy Wczesnych badań nad remedium [w:] Krótkiej historii Stanów Zjednoczonych Ameryki. Wszystko to pozwala na zrozumienie jak ogłupiane jest to społeczeństwo, w którym żyje Lena i jak głęboko wierzy w swoje racje.

Polecam tą książkę, każdemu kto lubi tego utopijne światy w stylu np. Igrzysk Śmierci. Myślę, że ten kto polubił Igrzyska polubi i delirium. Z pewnością sięgnę po kolejne tomy, szczególnie biorąc pod uwagę zakończenie pierwszego (nie mogę się doczekać jak dalej potoczą się losy bohaterów!). Wiem, że na podstawie książki ma powstać w tym roku film i mam nadzieje, że będzie udany, bo historia jest świetna, na pewno go obejrzę. 

Mamo, powiedz proszę, jak do domu wrócić,
Zgubiłam się w lesie, chciałam drogę skrócić.
Spotkał mnie wilkołak i w swej okropności,
Pokazał mi zęby i wyrwał wnętrzności.

Mamo, powiedz proszę, jak do domu wrócić,
Zgubiłam się w lesie, chciałam drogę skrócić.
Zatrzymał mnie wampir, miał krzaczastą brew,
Pokazał mi zęby i wyssał mą krew.

Mamo, pomóż, proszę, chciałabym iść spać.
Jestem już półżywa, nie mam siły stać. 
Spotkałam Odmieńca, co urzekł mnie wielce,
Pokazał mi uśmiech i skradł moje serce.

Ocena: 5/6

Recenzja bierze udział w wyzwaniu "Klucznik"
Wydana w serii | okładkowe love 
Recenzja bierze udział w wyzwaniu "Czytam fantastykę 2014"

czwartek, 31 lipca 2014

Dary Anioła: Miasto Szkła - Cassandra Clare

Tytuł: Miasto Szkła (polski)
         City of Glass. The Mortal Instruments
        - Book Three (oryginalny)

Cykl: Dary Anioła (tom 3)

Autor: Cassandra Clare

Rok: 2009



Cykl "Dary Anioła":
Miasto Kości | Miasto Popiołów | Miasto Szkła | Miasto upadłych aniołów | Miasto zagubionych dusz | Miasto niebiańskiego ognia



Nota od wydawcy:
Pośród chaosu wojny Nocni Łowcy muszą zdecydować się na walkę u boku wampirów, wilkołaków i innych Podziemnych… albo przeciwko nim. Tymczasem Jace i Clary też muszą podjąć ważne decyzje. Czy mogą pozwolić sobie na zakazaną miłość?

Recenzja:
Miasto Szkła miało być ostatnią częścią Darów Anioła i myślę, że tak być powinno. Książka bowiem kończy się tak, że nie wiem co autorka wymyśliła pisząc kolejne części, ale coś mi się wydaje, że to będzie niewypał... mniejsza o to, czas zacząć recenzję trzeciego tomu:

Pod koniec drugiego tomu Clary dowiaduje się, że aby uratować matkę musi wyruszyć do Idrisu i odszukać czarownika, który potrafi zdjąć czar. Osobą, której najbardziej zależy aby Clary pozostała w Nowym Jorku jest Jace, chłopak boi się, że Clave wykorzysta dziewczynę w walce z Valentine. W skutek nieprzewidzianych zdarzeń Łowcy przenoszą się do Idrysu bez Clary, która podąża za nimi tworząc własne przejście, pakując się tym samym w tarapaty.
Cała akcja powieści rozgrywa się od tej pory w państwie Łowców, nasza uparta główna bohaterka postanawia odnaleźć przyjaciół, jednak jak się okazuje nie jest mile przez nich widziana. Jedyną osobą jej przychylną okazuje się przyjaciel naszych Nocnych Łowców - tajemniczy Sebastian.  Chłopak od początku wydaje się bliski Clary i szybko zdobywa jej zaufanie, dziewczyna jednak czuje, że jest z nim coś nie tak, a prawda jaką skrywa postać Sebastiana okaże się kluczowa dla naszych bohaterów.
Tym czasem nasz mroczny Valentine posiada już Kielich i Miecz Anioła, ostatnią rzeczą jaką potrzebuje jest Lustro Anioła. Wszystkie te rzeczy są owymi Darami Anioła, a ich posiadanie umożliwi mu wezwanie Anioła Razjela, który spełni jego jedno życzenie. Terroryzując mieszkańców Idrysu wzywa demony do walki z mieszkańcami, rozpoczyna się prawdziwa woja, lecz jeśli Nocni Łowcy chcą ją zwyciężyć muszą sprzymierzyć się z przyzimnymi... Czy są do tego zdolni? Czy Valenitine'owi uda się ziścić swoje plany? Kim naprawdę okaże się Sebastian? Co to wszystko przyniesie dla Clary i Jace'a? Czy ich miłość będzie możliwa w nowym świecie?

Trzecią część Darów Aniołą czytałam tak samo szybko jak dwie pierwsze. Akcja w książce nie nudzi, ciągle coś się dzieje i pomału wyjaśnia, co prawda zakończenie mnie nie zszokowało, w trakcie czytania zaczęłam się wszystkiego domyślać, mimo to czytało się dobrze.
W tej części wyjątkowo zaczęła denerwować mnie postać Clary... stała się tak uparta, przekonana o swoich racjach, że po prostu irytująca. Jace z kolei zmienił się w niezrównoważonego nastolatka na skraju załamania nerwowego... Trochę odjęło to uroku powieści, bowiem teksty nieustraszonego Jacy-ironisty były genialne, strasznie za to go lubiłam.
Ciesze się, że pod koniec autorka w końcu odkręciła to co namieszała na początku. Nie mogło się to moim zdaniem skończyć inaczej, co tym bardziej przemawia za brakiem sensu tworzenia kolejnych części...

Podsumowując, polecam cała trylogię Darów Anioła, były to książki, które czytałam z chęcią i miło "żyło" mi się w świecie stworzonym przez Panią  Clare. Nie wiem jeszcze czy sięgnę po kolejne części... póki co nie ma ich w mojej filii i mam w planach wiele innych książek do przeczytania, więc na razie zostanę przy tych trzech tomach. Teraz pozostaje mi tylko czekanie na kolejne części adaptacji filmowych i zachęcanie Was do zapoznania się z tą niepozorną serią.

Ocena: 5/6

 Recenzja bierze udział w akcji: "Czytam Fantastykę"

 Recenzja bierze udział w akcji: "Czytam opasłe tomiska"

stron: 526

środa, 9 lipca 2014

Intruz - Stephenie Meyer

Tytuł: Intruz (polski)
        The Host (oryginalny)

Autor: Stephenie Meyer

Rok: 2008

Nota od wydawcy:
"Przyszłość. Nasz świat opanował niewidzialny wróg. Najeźdźcy przejęli ludzkie ciała oraz umysły i wiodą w nich na pozór niezmienione życie.
W ciele Melanie - jednej z ostatnich dzikich istot ludzkich zostaje umieszczona dusza o imieniu Wagabunda. Wertuje ona myśli Melanie w poszukiwaniu śladów prowadzących do reszty rebeliantów.
Tymczasem Melanie podsuwa jej coraz to nowe wspomnienia ukochanego mężczyzny, Jareda, który ukrywa się na pustyni. Wagabunda nie potrafi oddzielić swoich uczuć od pragnień ciała i zaczyna tęsknić za mężczyzną, którego miała pomóc schwytać.
Wkrótce Wagabunda i Melanie stają się mimowolnymi sojuszniczkami i wyruszają na poszukiwanie człowieka, bez którego nie mogą żyć."

Recenzja:
Stephenie Meyer oczywiście już poznałam, dzięki sadze "Zmierzch", która mimo wielu przeciwników zyskała moją sympatię, ale o tym będzie w innej recenzji. Styl pisania samej autorki przypadł mi do gustu, czyta się ją łatwo, a opisy, zwłaszcza uczuć bohaterów nie są sztuczne i pozwalają na zrozumienie ich zachowań. Sięgnięcie po "Intruza" miałam w planach już dawno, lecz w mojej bibliotece książka była wiecznie rozchwytywana i jakoś nie mogłam na nią trafić. Naczytałam się w internecie wielu pozytywnych opinii jej na temat , więc oczekiwałam po niej wiele. W zasadzie nie zawiodła mnie.

"Intruza" czyta się dobrze, nie jest to tak banalna opowieść jak historia "Zmierzchu". Sam pomysł na fabułę jest ciekawy i nietypowy. Autorka świetnie ukazuje uczucia bohaterów, dzięki czemu łatwo zrozumieć ich reakcje i zachowania. Jedyne co można zarzucić książce to mała złożoność postaci, właściwie można tu jedynie zwrócić uwagę na relacje Melanie - Wagabunda, które w tracie powieści ulegają zmianom, stają się głębsze, natomiast zachowania pozostałych postaci są przewidywalne i typowe.
Książka ukazuje jak złożeni jesteśmy jako ludzie, jak z wieloma emocjami musimy się zmagać. Pozwala jednak zrozumieć, że zarówno dobro jak i zło są częścią naszej natury i to od nas zależy jakimi ludźmi jesteśmy.
Sama historia powieści jest ciekawa i kończy się w taki sposób, że chyba każdy czytając myślał "to nie mogło się skończyć inaczej!". Bardzo się cieszę, że autorka właśnie tak zakończyła książkę nie próbując na siłę zaskoczyć czytelnika tworzyć jakieś wymyślne zakończenie. Dzięki temu cała historia zyskała jakąś puentę i można wyciągnąć z niej wiele wniosków.

Podsumowując książka bardzo mi się podobała, wciągnęła mnie bardzo szybko, choć początek może nie zachwycać. Później akcja toczy się szybciej i jest o wiele ciekawsza, od końcówki już nie można się oderwać. Polecam ją każdemu kto lubi styl Stephenie Meyer a także osobom, których "Zmierzch" nie przekonał do autorki. Wydaje mi się, że jest to pozycja którą warto znać. Myślę, że jeszcze kiedyś do niej wrócę aby przypomnieć sobie jej niezwykły klimat.

Ocena: 5/6


Film:


Po przeczytaniu książki zaraz postanowiłam obejrzeć film "Intruz" (2013) na jej podstawie. Niestety zawiodłam się, film jest bardzo przeciętny. Nie mam pojęcia jak osoby, które nie czytały książki w ogóle mogą go poprawnie zrozumieć. Wiem, że trudno jest streścić grube tomisko w dwugodzinnym filmie, ale mimo to uważam, że autorzy się nie popisali. Akcja jest w zasadzie zgodna z książką, poza paroma niuansami, ale oglądając film miałam wrażenie, że zanim jedna scena się skończyła, druga już zaczęła... Wydaje mi się, że to może być wynik tego, że za dużo na raz chciano w tym filmie pokazać zamiast skupić się na istocie historii. Aktorzy dobrani byli dobrze, za wyjątkiem Łowczyni, która kompletnie mi nie pasowała do tej opisanej w książce oraz (SPOILER! aktorki grającej drugie "ciało" Wagabundy.)
Mogę polecić film jedynie osobom, które już czytały książkę, pozostałych może on jedynie zniechęcić do jej przeczytania, dając mylne wrażenie płytkiej historii bez morału.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...